niedziela, października 26

7.

7. Czerwień rubinu - Trylogia Czasu jest tak wciągająca, że w zasadzie należałoby powiedzieć: «wsysa»; jest dowcipna, a zarazem totalnie romantyczna. Pewnego dnia szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie – niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem - istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie – Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tę, czarującą książkę, przeczytałam nie dawno... Ale emocje są cały czas! :D
Nie spodziewałam się tego, co czytałam. Myślałam, że to będzie kolejna nudna książka o tym samym. No wiecie zakazana miłość, wspólny wróg itp. Ale nie! Ta książka jest inna niż wszystkie, nie krąży wokół tego samego tematu. Gen podróżowania w czasie miała dostać Charlotte, ale przez niefortunny przypadek, gen ten otrzymała nasza główna bohaterka. Ona... ma problemy z przystosowaniem do takiej sytuacji, a tym bardziej nie pomaga jej Gideon- zabójczo przystojny, inteligentny towarzysz podróży w czasie. Ojejku nie chce wam za dużo powiedzieć no bo jak? Powiedzieć wam zakończenie? Nie... Epilog naprawdę was zaskoczy, chociaż ja już wiedziałam wcześniej, ale wy na pewno nie! Wypadało by coś jeszcze napisać o jakiś minusach powieści? Cała książka nie ma takiego... celu? Po prostu życie idzie dalej...

Ocena: 8/10

1 komentarz: